Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Kiedyś wydawał mi się zbędny. Dziś nie wyobrażam sobie bez niego życia. Kalendarz książkowy w formacie B5 to wybór, którego dokonuję niezmiennie od kilku lat. Dlaczego stawiam zazwyczaj na markę Top-2000? O tym w artykule.

Gdy pod koniec każdego roku zastanawiam się nad zakupem kalendarza na kolejny rok zawsze myślę - musi być kolorowo. Szara codzienność, a szczególnie ostatnie miesiące roku są na tyle ponure, że nie wyobrażam sobie innego wyboru. Jeśli przez kolejne 365 dni mam się codzienne uśmiechać, to okładka mojego kalendarza ma być jedną z tych rzeczy, które ten uśmiech powodują.

Tak więc kolor, wesoła grafika, to coś, co na pewno skradnie moje serce. Oczywiście nie jest to łatwy wybór, gdyż rynek oferuje na prawdę szeroką gamę pięknych okładek. W zeszłym roku kwiaty, a w tym roku to mandale skradły moje serce.



Zazwyczaj w listopadzie, bo to własnie wtedy planuję wyjazd na targi do Frankfurtu na Paperworld, Christmassworld i Creativeworld, czuję potrzebę wyboru nowego kalendarza. Przeglądam oferty, od razu odrzucam te czarno-buro-szare. Gdy wśród wybranych, kolorowych egzemplarzy szczególnie kilka wzbudzi radość na mojej twarzy, kolejnym kryterium jest wnętrze.



W związku z tym, że w ciągu roku zdarzają się dni, gdy mam kilka spotkań, robię finał kilku konkursów a i prywatnie dojdzie np. wizyta u weterynarza, wiem, że każdy dzień tygodnia w kalendarzu musi dać mi dużo miejsca. 



Dlatego jeden dzień na stronie to absolutne minimum dla mnie. Dużo miejsca na stronie, podział na godziny - to niezbędna cecha mojego kalendarza. Oczywiście są też wersje z kilkoma dniami na stronie, lub z całym tygodniem, jednak z doświadczenia wiem, że takie rozwiązanie jest dobre dla osób z wyuczoną małą czcionką pisania oraz niewielką liczbą notatek. 



Moje zamaszyście pisane litery, duża czcionka i dodatkowe elementy dekoracyjne nie pozwoliłyby mi na takie ograniczenia. 



Każdy kolejny dzień to nowe plany, nowe spotkania, nowe realizacje. Miejsce z kolei na notatki, to moje osobiste przemyślenia, ciekawe cytaty lub notatki mniej związane z daną datą. To dział, który także musi uwzględniać mój kalendarz, gdyż jest miejscem na to, co musi ze mną pozostać na zawsze, a przynajmniej na 1 rok :)



Kolor, jeden dzień na stronie - to najważniejsze elementy mojego kalendarza i właściwie większych wymagań nie mam. Czemu więc od kilku lat towarzyszy mi marka Top-2000? Bo ona jako pierwsza staje na mojej drodze, w okresie, gdy właśnie mam potrzebę inwestycji w kolejny kalendarz. Przypadek? Nie sadzę.



Poza tym jak na tempo mojego życia, częste podróże, zeszłoroczny egzemplarz marki Top-2000 w porównaniu z tym, który właśnie do mnie trafił, przedstawia się dość dobrze. Świadczy to o bardzo dobrej jakości i gwarancji, że produkt przetrwa ze mną 365 dni.



Kiedyś wydawał mi się zbędny. Dziś nie wyobrażam sobie bez niego życia. Kalendarz książkowy w formacie B5 to wybór, którego dokonuję niezmiennie od kilku lat. Dlaczego stawiam zazwyczaj na markę Top-2000? O tym w artykule.

Gdy pod koniec każdego roku zastanawiam się nad zakupem kalendarza na kolejny rok zawsze myślę - musi być kolorowo. Szara codzienność, a szczególnie ostatnie miesiące roku są na tyle ponure, że nie wyobrażam sobie innego wyboru. Jeśli przez kolejne 365 dni mam się codzienne uśmiechać, to okładka mojego kalendarza ma być jedną z tych rzeczy, które ten uśmiech powodują.

Tak więc kolor, wesoła grafika, to coś, co na pewno skradnie moje serce. Oczywiście nie jest to łatwy wybór, gdyż rynek oferuje na prawdę szeroką gamę pięknych okładek. W zeszłym roku kwiaty, a w tym roku to mandale skradły moje serce.



Zazwyczaj w listopadzie, bo to własnie wtedy planuję wyjazd na targi do Frankfurtu na Paperworld, Christmassworld i Creativeworld, czuję potrzebę wyboru nowego kalendarza. Przeglądam oferty, od razu odrzucam te czarno-buro-szare. Gdy wśród wybranych, kolorowych egzemplarzy szczególnie kilka wzbudzi radość na mojej twarzy, kolejnym kryterium jest wnętrze.



W związku z tym, że w ciągu roku zdarzają się dni, gdy mam kilka spotkań, robię finał kilku konkursów a i prywatnie dojdzie np. wizyta u weterynarza, wiem, że każdy dzień tygodnia w kalendarzu musi dać mi dużo miejsca. 



Dlatego jeden dzień na stronie to absolutne minimum dla mnie. Dużo miejsca na stronie, podział na godziny - to niezbędna cecha mojego kalendarza. Oczywiście są też wersje z kilkoma dniami na stronie, lub z całym tygodniem, jednak z doświadczenia wiem, że takie rozwiązanie jest dobre dla osób z wyuczoną małą czcionką pisania oraz niewielką liczbą notatek. 



Moje zamaszyście pisane litery, duża czcionka i dodatkowe elementy dekoracyjne nie pozwoliłyby mi na takie ograniczenia. 



Każdy kolejny dzień to nowe plany, nowe spotkania, nowe realizacje. Miejsce z kolei na notatki, to moje osobiste przemyślenia, ciekawe cytaty lub notatki mniej związane z daną datą. To dział, który także musi uwzględniać mój kalendarz, gdyż jest miejscem na to, co musi ze mną pozostać na zawsze, a przynajmniej na 1 rok :)



Kolor, jeden dzień na stronie - to najważniejsze elementy mojego kalendarza i właściwie większych wymagań nie mam. Czemu więc od kilku lat towarzyszy mi marka Top-2000? Bo ona jako pierwsza staje na mojej drodze, w okresie, gdy właśnie mam potrzebę inwestycji w kolejny kalendarz. Przypadek? Nie sadzę.



Poza tym jak na tempo mojego życia, częste podróże, zeszłoroczny egzemplarz marki Top-2000 w porównaniu z tym, który właśnie do mnie trafił, przedstawia się dość dobrze. Świadczy to o bardzo dobrej jakości i gwarancji, że produkt przetrwa ze mną 365 dni.



Zobacz gdzie możesz kupić ten model kalendarza:

Kalendarz Setalux marki Top-2000 w formacie B5 dostępny jest obecnie w cenie 24,87 zł w biurowezakupy24.pl. 


 


REKLAMA

 

Wybrane ogłoszenia

Już dostępna saszetka z motywem kolorowych dłoni. ...
Brokatowa farbka makijażowa świecąca w ciemności. ...
Koperty A5 w 7 żywych kolorach.
Papierowy Dizajn poszukuje pracownika!!
Teraz ciasto-pianka dostępna w pojedynczych opakow ...
Firma Rafcom poszukuje pracownika .
Nowa oferta firmy Inter-Folia.
Samoprzylepne uchwyty do większości rodzajów kabli ...
Kawa, która pobudza do kreatywnego myślenia.
niewielki zszywacz ekologiczny marki PLUS.

Losowo wybrane artykuły branżowe

  • Najdroższa kawa świata w ofercie Leviatan Poligrafia

    Kawa Kopi Luwak (Kopi = kawa, Luwak = cyweta) pojawiła się na rynku końcem XIX wieku za sprawą rodziny Widjaja z Dżakarty. Darmawan Widjaja, jeden z potomków słynnego rodu pamięta, jak w latach trzydziestych, kiedy Indonezja była jeszcze pod panowaniem Holendrów, jego rodzina sprzedawała rzadko spotykanie, wyjątkowe ziarna kawy bogatym holenderskim urzędnikom. Dziesięć kilogramów miesięcznie kupował pewien chiński sklep, który istnieje od 1878 roku w północnej części Dżakarty do dnia dzisiejszego. Pozostaje jednak jedno pytanie: w jaki sposób ktokolwiek, kiedykolwiek wpadł na pomysł, by napić się kawy, która pochodzi z odchodów cywety? "To część z indonezyjskiej kultury", powiedziała Shenny Widjaja. "Tutaj nic się nie zmarnuje".

    Więcej…  
  • Najważniejsze zmiany w 2017 roku - ważne dla przedsiębiorców

    Rok 2016 pod wieloma względami był rokiem przemian w naszym kraju. Czy dobrych? Nie nam to oceniać, jednakże wraz z nimi nieuniknione było wprowadzenie kolejnych, w celu unormowania bilansu finansowego w Polsce.

    Więcej…