Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

W rodzinie wszyscy wiedzą, że syn prowadzi firmę ze mną i jakby co, to ją przejmie. Nikt nie będzie robił problemu. Zresztą jak nasz sąsiad zmarł kilka lat temu, to jego córka przejęła firmę i do tej pory ją prowadzi. Po prostu zarejestrowała sklep na siebie i po dwóch dniach go otworzyła. Do tej pory nie zrobili postępowania spadkowego i jakoś żyją. Dlaczego pan straszy, że są jakieś komplikacje?

Ale ja nie straszę. Ja informuję. A przynajmniej usiłuję informować...

W świadomości wielu przedsiębiorców, oraz - niestety - doradców z różnych dziedzin, utarło się przekonanie, że indywidualna działalność gospodarcza to jakoby jakiś osobny byt w stosunku do jej właściciela, który ot po prostu można komuś przekazać, w oderwaniu od norm prawnych różnych gałęzi, przepisów podatkowych czy czystej logiki dotyczącej zarządzania firmą.Niektórzy prawnicy za bardzo przywiązali się do definicji przedsiębiorstwa z kodeksu cywilnego (art. 55), postrzegając ją jako remedium na wszystkie problemy. Opakowujemy przedsiębiorstwo w cywilnoprawny „worek” i przerzucamy go dalej. Na przykład do spadkobierców albo sukcesorów. Bez głębszej refleksji. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Temat jest rozległy, dlatego w tym felietonie skupimy się tylko na wybranych wątkach. Liczymy, że pomoże on wyjaśnić od strony praktycznej, jak głęboko powinno się ten temat rozważać – zbyt dużo w Internecie oraz prasie zdawkowych artykułów autorstwa częstokroć poważnych osobistości, jak to jest łatwo przekazać firmę z pokolenia na pokolenie przy pomocy darowizny (wszak w najbliższej rodzinie nie ma podatku od spadków!), testamentu, czy też zapisu windykacyjnego, bo w kodeksie cywilnym wprowadzono nawet przepis, który literalnie o tym wspomina. Jak to często bywa - ktoś popatrzył na jedną grupę przepisów, zapominając o całej reszcie! O organizacji firmy, finansach, relacjach z pracownikami oraz przekazaniu władzy i odpowiedzialności za prowadzenie firmy nie wspominając ani słowem.

Na szczęście coraz więcej już pisze się o tym, że firma prowadzona na wpisie do ewidencji działalności gospodarczej zasadniczo nie nadaje się do sukcesji – nie ma bowiem zdolności sukcesyjnej. Bardzo trudno przekazać ją darowizną, sprzedać czy też przekazać w spadku. Była o tym mowa na III Konferencji Naukowej Firma Rodzinnych w Łodzi w maju 2013 r. (gdzie uczestniczyliśmy), pisze o tym m.in. p. Agnieszka Wróblewska-Kazakin z Politechniki Częstochowskiej w Zeszytach Naukowych Przedsiębiorczość i Zarządzanie (tutaj znajdziesz jej artykuł, Tom XIV, Zeszyt 6, Część 1, str. 95 i nast., a tutaj nasz, tj. mec. Pawła Rataja i mój), jest o tym mowa także w materiałach przygotowanych w ramach finansowanych przez PARP projektów, w których uczestniczymy. Przypadki „niespodziewanej sukcesji”, gdzie śmierć właściciela przedsiębiorstwa nastąpiła nagle, opisane są szczegółowo w książce "Sytuacja nagłej sukcesji. Przewodnik SOS", opracowanym m.in. przeze mnie w ramach projektu „Kody Wartości”.

Wiem natomiast z praktyki, że zdarzały się takie sytuacje: właściciel firmy umierał, ale firma działała już 3 dni później pełną parą, bo ktoś z rodziny uruchomił na siebie nową działalność pod tą samą nazwą i zaczął sprzedawać towar z półek sklepowych. Niestety złamano przy tym tyle przepisów, tyle osób popatrzyło na sprawę przez palce i nie dopominało się swego, że śmiało możemy powiedzieć, iż nastąpił swoisty „cud”. Urząd skarbowy i właściwe urzędy administracji publicznej miałyby tu wiele do powiedzenia. Tak samo pozostali spadkobiercy, jako współwłaściciele majątku firmy, czy choćby sąd rodzinny, jeśli w gronie spadkobierców były małe dzieci. Dotyczyło to raczej małych firm, których struktura nie była skomplikowana, gdzie nie było większych kredytów, leasingów czy dotacji z UE. Po prostu się udało. Ale czy masz pewność, że uda się w Twojej firmie?

Zobaczmy zatem, jak to działa na prawdę. Jeśli prowadzisz firmę odpowiedzialnie i chcesz podejmować racjonalne decyzje, poświęć nieco czasu na lekturę naszych materiałów i zastanów się, czy na którejś z wymienionych płaszczyzn może się coś zepsuć. A potem daj go do przeczytania Twojemu prawnikowi i księgowej. Sprawdź, co się może nie udać... oraz co powinieneś zrobić, aby się udało...

Sytuację nagłej sukcesji od strony działania prawa spadkowego i położenia rodziny w mniejszej firmie opisujemy także tutaj. Z kolei listę podstawowych dylematów, jakie stoją przed nestorem w firmie rodzinnej oraz to, w jaki sposób przydać może się doradca sukcesyjny, znajdziesz pod tym linkiem.

Przyjmijmy, że zmarł właściciel przedsiębiorstwa. Przyjmijmy, że w rodzinie jest następca, np. syn, który faktycznie chce i potrafi poprowadzić firmę dalej. Przyjmijmy, że sytuacja zaskoczyła zainteresowanych – rzadko kto jest w stanie zaplanować dzień własnej śmierci.

Zobaczmy, co – po kolei – się stało.

1. Małżeństwo.

Jeśli przedsiębiorca był w związku małżeńskim i pomiędzy małżonkami nie było rozdzielności majątkowej małżeńskiej (nie było intercyzy), jest spora szansa, że majątek firmy stanowił składnik majątku wspólnego małżonków. Przynajmniej ta część majątku firmy, która została nabyta po ślubie. Zatem w sytuacji śmierci małżonka majątek małżeński automatycznie dzieli się na pół. Nie ważne, który małżonek przeszedł do lepszego świata. Połowa każdego składnika firmy (np. pół każdej puszki z farbą na sklepowej półce) przypada po podziale żyjącemu małżonkowi, druga płowa wchodzi do spadku i przypada spadkobiercom. Jeśli jest ich więcej – w częściach ułamkowych, adekwatnie do udziałów w spadku. W rodzinie z dwojgiem dzieci: żyjącemu małżonkowi przypada 2/3 każdego ze składników majątku wspólnego, w tym firmy (½ po podziale majątku małżeńskiego i 1/6, czyli 1/3 z drugiej połowy majątku wspólnego, którą otrzymał w spadku); dzieciom przypada po 1/6 (1/3 udziału spadku z ½ majątku, który wszedł do spadku po podziale majątku małżeńskiego). Mniejsza o wartości ułamków. Znacznie bardziej istotny jest fakt, że mamy nowych współwłaścicieli – nie ważne czy mają po 1/6 czy po 1/20, ważne, że trzeba się z nimi dogadać co do dysponowania współwłasnością.


 UWAGA: nie ma znaczenia, który małżonek umrze. Jeśli prowadzisz firmę, ale umrze Twój mąż lub żona – to samo dzieje się z majątkiem!


Czyli jeśli zabraknie małżonka przedsiębiorcy, dzieci nabywają ułamkową część każdego składnika majątkowego w firmie – na pewno powinny być wpisane do dowodu rejestracyjnego każdego firmowego samochodu czy księgi wieczystej nieruchomości. Stają się też współwłaścicielami każdego składnika towaru, czyli nie można go sprzedać bez ich zgody! Jeśli dzieci są małoletnie, sprzedaż czegokolwiek z firmy może być potraktowana jako dysponowanie majątkiem dziecka bez zgody sądu rodzinnego i jako taka nieważna.

Wiele osób liczy na to, że dzieci się nie upomną. Jeśli są to dzieci z jednego związku – jest na to szansa (choć nie ma pewności...). Jeśli natomiast drugi małżonek miał dzieci z innym partnerem lub partnerką – mamy pewność, że dziecko upomni się o swoje!

Problem jest także z testamentem. Jeśli przedsiębiorca chce powołać do spadku osobę, która ma przejąć przedsiębiorstwo, a tą osobą nie jest małżonek przedsiębiorcy – do spadku wejdzie tylko połowa przedsiębiorstwa i nie będzie możliwe uruchomienie go przez nowego właściciela-spadkobiercę. Będzie on bowiem tylko współwłaścicielem, po połowie z małżonkiem, który jest właścicielem swojej części po podziale majątku małżeńskiego. Nie jest możliwe także przepisanie przedsiębiorstwa poprzez zapis windykacyjny – nie wchodzi ono w całości do spadku...

2. Dziedziczenie i procedury nabycia spadku.

Jak to wygląda ze strony następcy? Otóż firma, a mówiąc ściślej – jej majątek, stał się właśnie składnikiem masy spadkowej. Niezależnie od wcześniejszego podziału majątku małżeńskiego...

 

Czy jako spadkobierca możesz od razu dysponować składnikami spadku? Np. sprzedać przysłowiową puszkę z farbą ze sklepowej półki? Otóż nie. Po pierwsze musisz wykazać, że ta puszka z farbą należy do Ciebie. Jak inaczej dysponować nią i wystawić przy okazji sprzedaży fakturę VAT? Zanim wykażesz, że puszka farby jest Twoja, musisz przeprowadzić postępowanie spadkowe i uzyskać prawomocny tytuł do spadku. Jeśli jesteś pełnoletni i jesteś jedynym spadkobiercą – załatwisz to w tydzień u notariusza. Jeśli spadkobierców jest więcej i wszyscy są na miejscu – podobnie. Ale wówczas musisz przeprowadzić jeszcze podział spadku. Pamiętajmy, że spadkobiercy nabyli właśnie ułamkowe części wszystkich składników spadku, w tym każdego składnika firmy z osobna i dysponują np. po 1/3 współwłasności w częściach ułamkowych każdego gwoździa w hurtowni artykułów metalowych. Zanim jedna osoba – następca zmarłego – założy firmę na siebie i zacznie prowadzić działalność handlową czy produkcyjną, musi mieć tytuł prawny do składników tej firmy: tj. przede wszystkim środków trwałych i obrotowych. Aby można było legalnie cokolwiek sprzedać lub amortyzować. Nie uda się tego zrobić bez podziału masy spadkowej. Jeśli wszyscy są zgodni – jest to możliwe w miarę szybko.


Przestój w firmie nie może być długi – jak myślisz, po ilu dniach lub tygodniach klienci się zniecierpliwią i odejdą do konkurencji? Dlatego trzeba działać szybko. 


Jak przeprowadza się taki podział? Sposoby są dwa. Polubownie, albo w sytuacji sporu. Pierwsza opcja może być przeprowadzona szybko, zależy to od woli stron, np. dziedziczącego rodzeństwa. Durga opcja – w sądzie zajmie to przynajmniej rok.

Aby podział spadku i wydzielenie firmy w ręce jednej osoby miały szansę przebiegać sprawnie, muszą być spełnione następujące warunki: wszyscy spadkobiercy powinni być zgodni oraz pełnoletni. Jeśli którykolwiek jest małoletni, nie dość, że najprawdopodobniej nie da się sprawy załatwić u notariusza i trzeba będzie robić postępowanie spadkowe w sądzie (pół roku minimum), to jeszcze jest spora szansa, że sąd zarządzi przeprowadzenie spisu inwentarza. Czyli powoła komornika, który przeprowadzi inwentaryzację i wycenę spadku. Jeśli w skład spadku wejdą nieruchomości, komornik powoła biegłego rzeczoznawcę, nie może bowiem sam przeprowadzić wyceny. Wówczas procedura potrwa od 6 do 18 miesięcy. Z firmy nie będzie co zbierać.

Tym bardziej nie ma ratunku dla firmy, gdy w rodzinie pojawia się spór. Przy przedłużających się procedurach trudno liczyć, że klienci pozostaną. Wystarczy, że ktokolwiek ze spadkobierców nie zgodzi się na podział w taki sposób, żeby wydzielić firmę w ręce jednej osoby.

Aby przejąć firmę i uruchomić ją na nowym wpisie do Ewidencji Działalności Gospodarczej, NIPie i REGONie, konieczne jest: uzyskanie tytułu do spadku, tj. prawomocnego postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku (min. kilka miesięcy) lub aktu poświadczenia dziedziczenia u notariusza (przy sprawnym działaniu: 3-5 dni), oraz taki podział masy spadkowej, aby następca dysponował całością firmy – wszystkimi jej składnikami umożliwiającymi prawidłowe prowadzenie działalności gospodarczej, także od strony księgowo-rachunkowej. W przeciwnym wypadku sprzedaż puszki z farbą, która nie należy do mnie (bo nie mam prawomocnego tytułu do spadku), a nawet jeśli – to tylko w części (bo nie ma podziału spadku), jest oględnie mówiąc nieważna z punktu widzenia przepisów prawa cywilnego. W związku z tym faktura VAT idąca w ślad za taką sprzedażą – także. Ktoś kto kupił tę puszkę i odliczył VAT winien się spodziewać reperkusji skarbowych z tego tytułu.

 

3. Co wchodzi do spadku – czyli jak "przefiltrować" przedsiębiorstwo przez spadek.

Czy jesteśmy w stanie odziedziczyć koncesję?

Zawsze dziwiło mnie, że traktując przedsiębiorstwo jako całość zgodnie z art. 55¹ kc, zapominamy, że żyjemy w Polsce. Ilość sprzecznych i niejasnych przepisów, w szczególności na styku różnych gałęzi prawa, jaka jest – każdy widzi. "Prosty" aport przedsiębiorstwa do spółki jawnej nastręcza tyle problemów i tak różnie jest traktowany w różnych rejonach Polski przez te same urzędy, że strach się za to brać. Tymczasem przy dziedziczeniu często słyszę głosy, że przecież nie ma problemu – można w testamencie, albo (nowość!) poprzez zapis windykacyjny przekazać przedsiębiorstwo z ojca na syna i wszystko pójdzie dobre. Na drugi dzień (tak myślą przedsiębiorcy) syn uruchomi firmę i będzie działał, jakby nic się nie stało. Tak. To możliwe. W Kanadzie. Nie w Polsce.

Twierdzenia, że w testamencie lub w zapisie windykacyjnym można płynnie przekazać firmę, mogą wyjść wyłącznie z ust teoretyków, którzy skupili się na niektórych zagadnieniach prawa cywilnego, ale nie popatrzyli już na prawo administracyjne, podatki, nie byli w banku czy nie załatwiali dotacji unijnej. A już na pewno nie wiedzieli z bliska, jak bardzo skomplikowanym tworem jest firma w ruchu. Praktycznie. Wiem, że niektórzy mogą mieć mi za złe takie stawianie sprawy. Odsyłam do felietonu: Doradztwo w Polsce – jak być dobrze doradzonym, to wiele wyjaśni. A może to kolejny błąd komunikacyjny. Przedsiębiorca pyta prawnika, czy firma będzie działać po jego śmierci, myśląc o wszystkich jej aktywnościach i przejawach oraz o niezakłóconym organizacyjnie i formalnie przejściu. Prawnik słyszy pytanie o przedsiębiorstwo w rozumieniu przepisów kc, ale nie zastanowi się, czy wygaśnie dotacja unijna albo kredyt bankowy... A co z koncesjami i licencjami? Co z kredytem kupieckim? Udziela klientowi odpowiedzi, że wszystko jest pod kontrolą. Klient śpi więc spokojnie, bo usłyszał satysfakcjonującą go odpowiedź. Jakże lubimy proste rozwiązania... Szkoda tylko, że bezpodstawnie...

 

Przejdźmy wreszcie do rzeczy. Co to jest spadek? Jak tutaj zachowuje się "przedsiębiorstwo w ruchu"?

Spadek to ogół praw i obowiązków majątkowych, które przynależą do zmarłego i przechodzą na jego spadkobierców w chwili śmierci. Ogół praw i obowiązków majątkowych. Czyli cywilnoprawnych. Mówiąc w języku bardziej zrozumiałym dla przedsiębiorcy: własność środków trwałych i obrotowych, stan rachunku bankowego oraz kasy, należności i zobowiązania, prawa i obowiązki wynikające z umów w obrocie, których stroną był przedsiębiorca, a którym z osobna przyglądamy się poniżej. I niestety nic więcej. Bo wszystko, co ponadto nie jest już elementem spadku.

Podatki przechodzą osobno – na podstawie ordynacji podatkowej. I od niedawna dopiero fiskus podchodzi łagodniej do sytuacji śmierci przedsiębiorcy – nie wzywa do sporządzenia remanentu likwidacyjnego oraz odprowadzenia podatku VAT, który wcześniej odliczyliśmy. Tzn. raczej nie wzywa, bo przepis o tym stanowiący też miewał inne interpretacje w przeszłości. Na pewno mamy jasność, że spadkobiercy odpowiedzą za zobowiązania podatkowe spadkodawcy. Tak jak za długi spadkowe. Jeśli nowa firma zostanie szybko reaktywowana przyjmuje się, że jest kontynuacja podatkowa, w tym VAT.

Gorzej z procedurami. Bo jeśli spadkobiercy nie reaktywują firmy, proszę spytać księgowej: kto podpisze deklarację VAT za miesiąc poprzedni, jeśli przedsiębiorca zmarł w 15 dniu miesiąca? Kto deklarację PIT? A co z deklaracjami do ZUS? Pełnomocnictwo dla księgowej przecież wygasło. Co ze świadectwami pracy dla pracowników, bo umów o pracę także nie ma. Chyba, że szybko uruchomimy nową firmę i będzie przejście zakładu pracy na nowego pracodawcę. Pytanie, co to znaczy "szybko"? Tydzień? Miesiąc? Bo pół roku chyba już nie koniecznie. Oczywiście wszystko zależy od uznania, w tym pracowników ZUS. Jak przelejemy wynagrodzenia, jeśli bank zablokował rachunek? Pamiętajmy, że jeśli procedura spadkowa nie jest zakończona – spadkobiercy nie mają tytułu prawnego do dysponowania majątkiem spadkowym, w tym firmą. Nie mogą też nic podpisać czy puścić przelewu. Pieniądze wpływają na rachunek, ale wypłynąć nie mogą, póki nie pojawią się spadkobiercy z prawomocnym tytułem do spadku. Nawet jak jest nowa firma – to tam jest inny rachunek bankowy!

Kolejna kluczowa kwestia: prawo administracyjne. Czy decyzja administracyjna wchodzi do spadku? Nie. W każdym przedsiębiorstwie o ciągłości prawnej decydują: wpis do Ewidencji Działalności Gospodarczej, NIP oraz REGON. W sytuacji śmierci mamy pewność, że one wygasają, nie są elementem spadku i nie przechodzą na spadkobierców. Czyli następca musi zarejestrować nową firmę. Jak zmiana NIPu czy REGONu wpłynie na rozmowy z bankiem czy urzędami administracyjnymi? Jak to się ma do ich wewnętrznych procedur oraz postaw poszczególnych urzędników? Jaka jest praktyka urzędów?

A jeśli prowadzimy firmę transportową? Stację paliw? Sprzedajemy alkohol w detalu lub hurcie? A może prowadzimy zbieranie, transport i odzysk odpadów? Jeśli jest to jakakolwiek działalność, która wymaga koncesji, licencji lub zezwolenia, czy choćby odbioru czy dopuszczenia produktu do obrotu. Nie mam dobrych informacji. Nie jest to element spadku – decyzje i akty administracyjne wydane są osobiście na przedsiębiorcę. Po prostu wygasają. Następca musi uzyskać je od nowa. Pytanie, czy, kiedy i za ile to zrobi? Uzyskanie koncesji nie jest przecież za darmo. Zanim tego nie zrobi – nie może prowadzić działalności w tym zakresie.

Rozmawiałem niedawno z właścicielem firmy transportowej:

- Przecież żona też ma licencje. Jakby coś, to przejmie TIRy na siebie i na drugi dzień będą jeździć.

Ma Pan dzieci? Żeby wypuścić pojazd na drogę, to ten konkretny TIR z określonym numerem rejestracyjnym musi być przypisany pod daną licencję. A jeśli w dowodzie rejestracyjnym będzie dziecko? Jak żona załatwi przypisanie samochodu do licencji? Bez zgody sądu rodzinnego – obawiam się, że się nie da. Chyba, że auta przez pół roku postoją na placu, zamiast zarabiać na siebie...

Przed dokonaniem ostatecznej oceny, jak dana firma zachowa się w sytuacji śmierci właściciela, konieczne jest przyjrzenie się przepisom i procedurom dotyczącym danej koncesji, licencji czy zezwolenia, aby sprawdzić zakres koniecznych czynności do reaktywowania firmy. 

4. Umowy w obrocie gospodarczym a dziedziczenie. Jak zachowają się kontrahenci?

Zgodnie z teorią prawa cywilnego, jeśli mamy do czynienia z przejściem ogółu praw i obowiązków – umowy są kontynuowane bez zmian. Tyle, że jest to teoria. I spore uogólnienie. Wejdźmy w temat trochę głębiej.

Umowa zlecenie oraz umowy, gdzie przepisy o zleceniu stosuje się posiłkowo, czyli zdecydowana większość umów w obrocie gospodarczym. W sytuacji śmierci zleceniobiorcy umowa zlecenia wygasa, chyba, że sama stanowi inaczej.

A co z kredytami i leasingami? Bardzo prosto. Wygasają. Owszem, niektóre teorie twierdzą, że nie, że przechodzą dalej bez zmiany warunków. Ale co na to praktyka i na co możemy liczyć ze strony banków? Otóż nawet, jeśli prawnik w banku będzie zwolennikiem tej teorii, nie wiem, czy możemy na to liczyć ze strony działu oceny ryzyka kredytowego. Bank mówi: "sprawdzam" i przygląda się, czy następca prawny, nowy właściciel, poradzi sobie z prowadzeniem biznesu. W zdecydowanej większości przypadków kredyt jest do natychmiastowej spłaty. Jeśli następca po reaktywacji firmy podejmie rozmowy z bankiem, musi wykazać, że daje rękojmię należytego prowadzenia biznesu – nie gorszą, niż dotychczas. Jeśli następcą jest syn czy córka, która dopiero startuje w danym biznesie i nie może udokumentować właściwego w ocenie banku doświadczenia oraz wiedzy merytorycznej – trudno liczyć, że bank odnowi kredyt. Jednego możemy być pewni: kredyt nie przechodzi automatycznie i nawet jeśli bank zgodzi się go przedłużyć – jest to suwerenna decyzja banku poprzedzona całą procedurą kredytową. Z nowymi zabezpieczeniami i warunkami finansowymi kredytu. W praktyce utrzymanie kredytu jest prawie niemożliwe – bank blokuje rachunki i zaczyna egzekucję. W przypadku leasingu jest podobnie. Jeśli nie ma pieniędzy na natychmiastowy wykup – towarzystwo leasingowe zabiera przedmiot leasingu i wystawia go na licytację, zgodnie z wewnętrzną procedurą. Mam nadzieję, że się mylę. Sprawdź.

Kiedyś jeden z przedsiębiorców przekonywał mnie, że skoro od 16 lat prowadzi biznes i ma kilkumiesięczny kredyt kupiecki, jest pewien, że dostawcy udzielą identycznego kredytu jego synowi, gdyby była taka potrzeba. Przecież tak dobrze się znają. Jeśli syn odziedziczy firmę – na pewno dostanie towar na 3 do 6 miesięcy i nie będzie musiał nic płacić. Proszę porozmawiać z dostawcami – odparłem. Dwa miesiące później przystąpiliśmy do aportu firmy do spółki komandytowej...

Najem i dzierżawa. Przechodzi? Zdania są podzielone. Na miejscu właściciela budynku trzy razy zastanowiłbym się, czy kontynuować najem z dzieckiem lub małżonkiem zmarłego najemcy. Może nie ma takiego doświadczenia w biznesie, jak dotychczasowy właściciel? Na wszelki wypadek wziąłbym dodatkowy weksel i 1-2 miesięczny czynsz w kaucji.

Umowa dotacji i pomoc publiczna? Znowu warto przypomnieć sobie, co podpisywaliśmy. W większości umów dotacji warunki są jasne: jeśli zakupiliśmy środek trwały, mamy obowiązek wykorzystywać go w danej firmie przez umówiony czas, np. 5 lat. Jeśli wcześniej przedmiot sprzedamy bądź zakończymy działalność – dotacja jest do zwrotu. Z odsetkami od dnia wypłaty z instytucji finansującej. Śmierć jest równoznaczna z zakończeniem działalności. Następca ma przecież nowy NIP. Administracyjnie to nie ta sama firma. W wielu umowach dotacji napisane jest wprost, że śmierć przedsiębiorcy wywołuje takie skutki. Dlatego sprawdź, co podpisałeś. Bo tu nie ma banku, z którym można dyskutować. Tu jest procedura administracyjna i urzędnik, który wykonuje swoje obowiązki.

Zaznaczam, że każdej umowie warto przyjrzeć się oddzielnie – pochylić nad warunkami ogólnymi, regulaminem czy tym wszystkim, co jest zapisane drobnym maczkiem. Treść umowy to nie wszystko. Co z tego, że sama umowa przetrwa, jeśli kontrahent nie zaufa następcy i zażąda dodatkowych zabezpieczeń lub wypowie umowę. Ma do tego prawo.

 

5. Co na to rodzina? Jak wygląda podział majątku?

Poza kwestiami czysto prawnymi pojawiają się tu jeszcze inne, często istotniejsze wątki. Otóż kwestia podziału majątku oraz dobrej woli wszystkich zainteresowanych. Wielu przedsiębiorców jest przekonanych, że rodzina na pewno uszanuje ich wolę, że tylko jeden ze spadkobierców ma przejąć firmę. Niestety widziałeś już zapewne wiele sytuacji, gdzie w rodzinie było wszystko w porządku, dopóki głowa rodziny pozostawała przy życiu. Kiedy ojciec lub matka zamykali oczy, rodzeństwo nie zawsze było już zgodne. Zwłaszcza, jeśli każde z dzieci miało już swoje rodziny – byli zięciowie oraz synowe, które wprawdzie nie dziedziczą, ale swoje do powiedzenia – i owszem - mają. Problem nie dotyczy tylko przejęcia firmy. Ale podziału majątku spadkowego jako całości. Firma zawsze stanowi jeden ze składników spadku. Jeśli jej wartość wyczerpuje np. 70% wartości całej schedy spadkowej, a dziedziczą trzy osoby, to, cóż: jedna ma wziąć 70% spadku, a pozostali po 15%? Już widzę tą awanturę! Rzecz w tym, że u wielu rodzin wartość firmy jest znacznie większa, niż wartość pozostałego majątku prywatnego. W sposób naturalny firma rośnie szybciej, niż majątek prywatny. Licząc na to, że jedno z dzieci przejmie przedsiębiorstwo bez konieczności spłaty rodzeństwa – możemy niestety się przeliczyć. Okazuje się, że nie dość, że trzeba w szybki sposób przejąć firmę i poskładać ją od nowa, to jeszcze konieczne jest pozyskanie kapitału na spłatę rodziny. Wszystko zależy od tego, jak się dogadają. Przede wszystkim czy się dogadają.

Jeśli nie będzie zgody i spory, albo zwyczajny bezwład decyzyjny, zablokują się procedury spadkowe – nie dojdzie do formalnego podziału spadku. Nowy następca nie będzie miał prawnej możliwości uruchomienia firmy i rozpoczęcia działalności. Wtedy wszystkie wyceny wartości firmy oraz nadzieja na wysoką spłatę ze strony reszty rodziny może okazać się płonna. Firma ma wartość kiedy działa. Kiedy nie działa – może przemienić się w stos długów. Miejmy to na względzie.

Tak. To bardzo trudny temat. Po ludzku trudny. Jak przy niedzielnym obiedzie podjąć kwestie dziedziczenia i sukcesji w firmie w taki sposób, aby rodzina nie pomyślała, że jest coś nie tak? Nie wiem. Każdy powinien poszukać własnego, sobie właściwego sposobu. Jednak jestem przekonany o dwóch rzeczach.

Jeśli odłożysz ten temat na ostatnią chwilę, wierz mi, nikomu nie życzę załatwiania takich spraw po zawale, wylewie, udarze mózgu czy wypadku samochodowym. Nie tylko ze względu na niemożność przeprowadzenia procedur prawnych, która może mieć wówczas miejsce. Przede wszystkim ze względu na atmosferę i emocje, które wówczas panują. Takie sprawy najlepiej załatwia się, kiedy wszyscy są zdrowi. Bez presji czasu. Zwłaszcza, że zwyczajnie można nie zdążyć.

Po drugie, nawet ważniejsze. Im więcej będziemy na te tematy rozmawiać, im lepiej nauczymy się to robić, tym większa jest szansa, że nasza rodzina pozostanie rodziną i będzie mogła dojść do porozumienia zawsze. Nie tylko w kwestii sukcesji. Im więcej rozmów, tym więcej szans, że uda się pewne niedomówienia wyjaśnić, póki jest na to czas i okazja. To jest póki wszyscy zainteresowani żyją i mogą popatrzeć sobie w oczy. Potem dzieciom łatwiej jest zrozumieć, dlaczego rodzice tak a nie inaczej rozdysponowali majątek czy pokierowali sukcesją w biznesie. I łatwiej będzie funkcjonować nawzajem. Wiem, że to nie łatwe. Ale zaniedbania rodzą jeszcze większe problemy. Więcej znajdziesz na ten temat tutaj.

Przedsiębiorco, sprawdź zatem, ile warta jest firma, a ile dom czy inne składniki majątku prywatnego. Policz proporcje i zastanów się, które składniki chcesz przeznaczyć dla kogo z rodziny, gdyby Ciebie zabrakło. Policzy, czy oraz ile potrzeba kapitału na rozliczenia wzajemne pomiędzy członkami rodziny, jeśli jeden z nich otrzyma składnik o wartości większej, niż jego udział w spadku! Pamiętaj – nawet przy dobrze spisanym testamencie albo darowiźnie trudno uniknąć zachowku!

Jeśli zaś jesteś córką czy synem, który liczy na przejęcie rodzinnego biznesu – zastanów się, czy i ile będziesz potrzebował pieniędzy, aby spłacić rodzeństwo. Kiedy i skąd je weźmiesz? Jak ma przebiegać podział majątku rodzinnego.

No właśnie...

 

6. Finanse. Realia z punktu widzenia spadkobierców.

Gdzie ucho nie przyłożyć – podobno mamy kryzys. Jak w Twojej branży z płynnością? Odbiorcy płacą w terminie? Nikt nie zalega? Jest w firmie wolna gotówka? Czy raczej kredyt obrotowy wykorzystany do spodu? A jak widzisz możliwość szybkiego pozyskania gotówki z zewnątrz? Dlaczego pytam?

Firma nie działa w próżni. Jeśli zabraknie przedsiębiorcy-rodzica, po którym dziedziczysz przedsiębiorstwo, nie tylko trzeba szybko spłacić firmowe kredyty, wykupić leasingi i zwrócić dotacje unijne. Nawet jeśli uda nam się szybko reaktywować firmę i unikniesz wypłaty odpraw dla pracowników, to – być może – trzeba rozliczyć się z rodzeństwem, żeby zadośćuczynić mu ustępstwa przy podziale masy spadkowej. Jeśli rodzeństwo poczeka – szwagrowie i szwagierki także? A co z inwestycjami w nową firmę? Jeśli nie dostałeś kredytu kupieckiego – skąd weźmiesz gotówkę, żeby zatowarować sklep? A odnowienie koncesji? Ile? A jak z kredytami prywatnymi, które być może obciążały zmarłego? Czy przypadkiem nie stały się wymagalne?

Na ubogim w gotówkę rynku, gdzie trudno o kredyt, pożyczkę czy zaufanie, zastanów się, jak zorganizować kapitał na taką okoliczność. Bo może okazać się, że go po prostu nie dostaniesz i firma rozwijana przez 15 lat przez Twojego ojca czy mamę rozpadnie się. A Ty – pomimo energii i szczerych chęci oraz po półrocznych staraniach – pozostaniesz z długami. Bez majątku, który zgromadziłeś wcześniej.

Może coś sprzedać? Jest przecież majątek, są nieruchomości? Pamiętajmy, że jeśli chcemy sprzedać szybko, jesteśmy dla kogoś okazją. Jeśli chcemy sprzedać coś w dobie kryzysu – nie będzie to ani szybko, ani za dobre pieniądze. Zresztą nie ważne, ile otrzymamy w zamian za odziedziczoną nieruchomość. 19% oddamy od razu do Skarbu Państwa – chyba, że zaczekamy na sprzedaż 5 lat.

Wiem że straszę i snuję czarne scenariusze. Dlatego weź kartkę papieru, ołówek i policz. Po prostu.

Pomyśl, jak zabezpieczyć źródło finansowania na taką okoliczność. Są na to sposoby, ale trzeba pomyśleć wcześniej. Post factum się nie da...

 

Co pomoże testament?

Wielu prawników twierdzi, że zawsze załatwia on sprawę. Nie mogę się jednak z tym zgodzić.

Na pewno prawidłowo skonstruowany i formalnie poprawnie sporządzony testament sporo pomoże. Powołując do spadku jedną, pełnoletnią osobę, która przyjmie spadek wprost (pod warunkiem zastosowania właściwych zabezpieczeń finansowych) i szybko uruchomi firmę – dużo pomożemy. Ale nie uchroni to od utraty licencji czy koncesji, od wygaśnięcia bądź wypowiedzenia szeregu umów, np. kredytów, od których zależy byt firmy. Albo od roszczeń o zachowki ze strony pozostałych członków rodziny, jeśli w ślad za tym nie pójdzie właściwy podział majątku spadkowego, wcześniejsze darowizny lub zabezpieczenie źródła spłaty zachowku w postaci polis na życie. Każdej firmie trzeba się przyjrzeć oddzielnie i podjąć właściwą decyzję.

 

Rozwiązaniem jest przekształcenie lub aport całości lub zorganizowanej części przedsiębiorstwa do spółki prawa handlowego; jawnej, komandytowej lub z o.o. albo akcyjnej. Wielu przedsiębiorców broni się przed tą decyzją i wcale się im nie dziwię. Jest przy tym sporo pracy, zamieszania i wiele niepewności. Ale nie można odkładać jej w nieskończoność. Im większa i bardziej skomplikowana firma, tym większe koszty zmiany formy prawnej. Zwłaszcza podatkowe, które uzależnione są od wyceny firmy na dzień przekształcenia czy aportu. Jeśli nie planujemy likwidacji firmy i zakończenia jej działalności – przekształcenie w spółkę jest nieuchronne. Albo przekażemy firmę następnemu pokoleniu, albo ją sprzedamy. Tak czy owak – musi to być spółka.

Odradzam przekazywanie przedsiębiorstwa przy pomocy nowego narzędzia prawa spadkowego, jakim jest zapis windykacyjny. Po pierwsze warunkiem jego zastosowania jest umiejscowienie przedsiębiorstwa w majątku osobistym, jeśli spadkodawca pozostaje w małżeństwie. Przedsiębiorstwo nie może być w majątku wspólnym – wówczas do spadku weszłaby tylko połówka przedsiębiorstwa. Żeby zastosować zapis windykacyjny – musimy w testamencie dysponować całością. Po drugie nie unikniemy faktu, że spadek (w tym zapis) nie obejmuje wszystkich składników przedsiębiorstwa od strony prawnej, czy – szerzej – organizacyjnej czy gospodarczej. Przedmiotem zapisu będzie tak naprawdę majątek firmy, bez koncesji, licencji, kredytów, dotacji unijnych czy leasingów.

Jeśli zależy Ci na tym, aby firma przeszła z pokolenia na pokolenie w sposób niezakłócony, zachowując ciągłość wobec kontrahentów, urzędu skarbowego, ZUS, pracowników, instytucji finansowych, urzędów i bez ani jednego dnia przerwy czy utraconego kontraktu – musisz zrobić ze swojej firmy spółkę prawa handlowego. Sposób przeprowadzenia tej operacji, dobór formy prawnej spółki itd. jest już rzeczą wtórną – kolejnym krokiem. Można tak dobrać formę prawną, aby mieć firmę nieśmiertelną, być na podatku liniowym, przestać odpowiadać majątkiem prywatnym za zobowiązania firmy i w dodatku nie musieć dobierać sobie wspólników oraz dzielić się z nimi decyzyjnością w firmie. Jest to do zrobienia. Ale to temat na zupełnie inne rozważania.

 

Teraz chwila refleksji. Jakkolwiek źle to zabrzmi - ale ten portal jest po to, aby zadawać tego typu pytania. Czy jesteś pewien, że przeżyjesz kolejny rok? Wiem, nikt Ci nie życzy śmierci. Ale czy biznesowo nie warto zabezpieczyć się przed następstwami nagłego zdarzenia? Pamiętaj: zmiana formy prawnej to realnie minimum pół roku pracy, jak nie rok – w zależności od przyjętego sposobu i docelowej formy. Lepiej to robić za życia, niż pozostawić do wykonania rodzinie w 3 dni po pogrzebie.

Konieczne jest działanie wielopłaszczyznowe. Warto: 

  • zmienić formę prawną prowadzenia firmy na spółkę prawa handlowego,
  • przemyśleć, kto konkretnie i na jakich warunkach ma przejąć firmę? Jedno, czy dwoje dzieci? a może włączyć kluczowych pracowników?
  • sprawdzić, jaki kapitał potrzebny jest do ewentualnych rozliczeń i spłat wzajemnych w rodzinie, jeśli okażą się konieczne, ile wyniosą podatki i przede wszystkim: skąd wziąć na to pieniądze?
  • przy okazji zastanowić się, jak podzielić majątek prywatny w rodzinie,
  • sporządzić testamenty dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny,
  • wdrożyć właściwie przemyślany plan finansowy, adekwatnie do potrzeb i planów w rodzinie i w firmie.

 

Na pierwszy rzut oka jest to bardzo skomplikowane. Dobry specjalista jest jednak w stanie przeprowadzić cały proces i pomóc w podjęciu decyzji. Wymaga to jednak szerszej wiedzy, niż tylko wiedza prawna. Zapraszamy do współpracy!

Łukasz Martyniec

www: www.kancelariasukcesyjna.pl 

Wybrane ogłoszenia

Pisak 2-stronny DONG-A My color 2 24 kolory Pisak 2-stronny DONG-A My color 2 24 kolory
Sprzedam39,99 PLN (sugerowana cena detaliczna)
Produkt idealny dla każdego. Polecany szczególnie ...
Polska firma o ugruntowanej pozycji rynkowej poszu ...
Odjechane kapcie z buźką emotikonkową.
Nowość w ofercie firmy Polcan
Idealny do urządzeń marki BROTHER.
W ofercie Rafcom zupełnie nowy produkt – ultradeli ...
Portfolio produktów Asarto powiększyło się o zesta ...
Tablica samoprzylepna marki s'cool to idealny prod ...
Firma Rafcom wprowadziła kolejne nowości do swojej ...
Najnowsza oferta tuszy i tonerów do drukarek marki ...
PRISM to dynamiczna marka na rynku alternatywnych ...

Losowo wybrane artykuły branżowe

  • GATIS w nowej odsłonie - wywiad

    Firmę Gatis znam od wielu lat. Jej zeszyty, których firma jest producentem, towarzyszyły mojemu synowi w edukacji przede wszystkim języków obcych. Tym bardziej spotkanie z ich „współtwórcą" jest szczególnie dla mnie ważne. Gerard Prasek - mój dzisiejszy rozmówca to współwłaściciel firmy, która produkuje jedyne w swoim rodzaju zeszyty. Co je wyróżnia wśród i tak bardzo szerokiej oferty? Zobaczcie sami.

    Więcej…  
  • Wygraj wyjazd do energylandii

    Jeszcze tylko miesiąc trwać będzie wielka akcja promocyjna firmy Panta Plast Sp. z o.o. Za zakup nawet 1 sztuki długopisu marki Uni-Max można stać się szczęśliwym właścicielem biletu do Energylandii.

    Więcej…