Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Pogoda w tym roku postanowiła sprawić mieszkańcom kraju nad Wisłą piękny prezent i podarować nam zimę jaką tylko najstarsi ludzie (na przykład ja) pamiętają. Tych kilka lat bez śniegu sprawiło, że zupełnie zapomniałam jak olbrzymią frajdą jest prawdziwa, biała zima.

Nie przeszkadza wtedy szczypiący mróz, nie chce się wracać do domu, biel dodaje więcej energii niż najczarniejsza kawa, jest magicznie i cudownie. A jeśli jeszcze można tego doświadczać w miejscu mało skażonym cywilizacją, to już zupełnie. Człowiek czuje się jakby nagle wylądował w środku obrazu Szyszkina (Jego album stał w moim domu rodzinnym na półce, wielki i piękny). To było chyba moje pierwsze zerknięcie ze sztuką malarską i mogłam oglądać go godzinami. Być może to właśnie Szyszkinowi zawdzięczam miłość do lasu. Zawsze kiedy doświadczam zachwytu momentem natury, czuję się, jakbym oglądała dzieło sztuki. W ciągu ostatnich tygodni taki niemy zachwyt zdarza mi się co chwilę.


REKLAMA

 
Skoro jest zima i śnieg, to człowiek ma obowiązki zimowe. Codziennie sanki i jabłuszka do utraty tchu. Tropienie po śladach w lesie. Sprawdzanie grubości pokrywy lodu na jeziorze i robienie orzełków widocznych z kosmosu. Sypanie ziarenek ptaszkom i obserwowanie nowych gości w karmniku. Rzucanie kotom śnieżek do zabawy. Lepienie bałwana, fortecy i innych zwierzątek.
Nie ukrywam, że są to czynności tyle przyjemne, co czasochłonne, w związku z czym mnóstwo innych spraw leży odłogiem. Na Jowiszowe działanie też trudno znaleźć chwilę.
Jakoś się jednak zmotywowaliśmy i mamy to!
A ponieważ jest zima jak za dzieciaka, to i prace z przedszkola rodziców odświeżamy.
W czasach gdy brokat był dobrem luksusowym robiliśmy cukrowe obrazki, które mieniły się w słońcu jak śnieg odbijający promienie. Postanowiliśmy odświeżyć tę technikę z Satelitami i zrobiliśmy słodkie zimowe widoczki.
Zabawa była przednia, dzieci wręcz domagały się powtórek, więc polecamy Wam ten rodzaj tworzywa artystycznego, ale żeby mieć spokojne sumienie podpowiadamy kilka protipów:
 
❄️ po nasypaniu cukru do miseczki nie należy oddalać się od stołu. Chyba że macie ochotę być świadkami znanej sztuczki prestidigitatorskiej pod tytułem „Znikająca słodycz” to wtedy tak. Ale od razu trzymajcie w ręku worek, żeby uzupełnić braki.
❄️ pamiętajcie, że cukier przyklejony do kartki mieni się jakby był magicznym ingredientem z Alicji w Krainie Czarów, z karteczką „zjedz mnie”, więc lepiej nie spuszczać dzieci z oczu, bo o ile cukier nie zaszkodzi, co do kleju nie możemy mieć pewności. Na szczęście u nas wszyscy liżący obeszli się bez skutków ubocznych. Jowisz też 🤪
❄️ kiedy powiecie dzieciom „a teraz wytrzyjcie stół na mokro” weźcie pod uwagę, że mokrą rzeczą, którą mają najbliżej - są ich własne języki. Zanim zdążycie podać im ścierkę, stół prawdopodobnie będzie już wyczyszczony metodą „na kotka”, dlatego najpierw upewnijcie się, że na stole nie znajdują się żadne substancje niedozwolone i toksyczne
❄️ od razu naszykujcie odkurzacz
 
Uff. Uzbrojeni w te cenne wskazówki możecie przystępować do działania 😃 O ile jeszcze będziecie mieli siłę po 🛷⛄️🐾
Do wykonania prac użyliśmy:
ołówków JOVI Trigraph i Trigraph Maxi
 
Można je kupić w sklepie: http://sklep.jovi.net.pl/
 
Z pozdrowienia: Agnieszka z Jowisz i Satelity.

Pogoda w tym roku postanowiła sprawić mieszkańcom kraju nad Wisłą piękny prezent i podarować nam zimę jaką tylko najstarsi ludzie (na przykład ja) pamiętają. Tych kilka lat bez śniegu sprawiło, że zupełnie zapomniałam jak olbrzymią frajdą jest prawdziwa, biała zima.

Nie przeszkadza wtedy szczypiący mróz, nie chce się wracać do domu, biel dodaje więcej energii niż najczarniejsza kawa, jest magicznie i cudownie. A jeśli jeszcze można tego doświadczać w miejscu mało skażonym cywilizacją, to już zupełnie. Człowiek czuje się jakby nagle wylądował w środku obrazu Szyszkina (Jego album stał w moim domu rodzinnym na półce, wielki i piękny). To było chyba moje pierwsze zerknięcie ze sztuką malarską i mogłam oglądać go godzinami. Być może to właśnie Szyszkinowi zawdzięczam miłość do lasu. Zawsze kiedy doświadczam zachwytu momentem natury, czuję się, jakbym oglądała dzieło sztuki. W ciągu ostatnich tygodni taki niemy zachwyt zdarza mi się co chwilę.


REKLAMA

 
Skoro jest zima i śnieg, to człowiek ma obowiązki zimowe. Codziennie sanki i jabłuszka do utraty tchu. Tropienie po śladach w lesie. Sprawdzanie grubości pokrywy lodu na jeziorze i robienie orzełków widocznych z kosmosu. Sypanie ziarenek ptaszkom i obserwowanie nowych gości w karmniku. Rzucanie kotom śnieżek do zabawy. Lepienie bałwana, fortecy i innych zwierzątek.
Nie ukrywam, że są to czynności tyle przyjemne, co czasochłonne, w związku z czym mnóstwo innych spraw leży odłogiem. Na Jowiszowe działanie też trudno znaleźć chwilę.
Jakoś się jednak zmotywowaliśmy i mamy to!
A ponieważ jest zima jak za dzieciaka, to i prace z przedszkola rodziców odświeżamy.
W czasach gdy brokat był dobrem luksusowym robiliśmy cukrowe obrazki, które mieniły się w słońcu jak śnieg odbijający promienie. Postanowiliśmy odświeżyć tę technikę z Satelitami i zrobiliśmy słodkie zimowe widoczki.
Zabawa była przednia, dzieci wręcz domagały się powtórek, więc polecamy Wam ten rodzaj tworzywa artystycznego, ale żeby mieć spokojne sumienie podpowiadamy kilka protipów:
 
❄️ po nasypaniu cukru do miseczki nie należy oddalać się od stołu. Chyba że macie ochotę być świadkami znanej sztuczki prestidigitatorskiej pod tytułem „Znikająca słodycz” to wtedy tak. Ale od razu trzymajcie w ręku worek, żeby uzupełnić braki.
❄️ pamiętajcie, że cukier przyklejony do kartki mieni się jakby był magicznym ingredientem z Alicji w Krainie Czarów, z karteczką „zjedz mnie”, więc lepiej nie spuszczać dzieci z oczu, bo o ile cukier nie zaszkodzi, co do kleju nie możemy mieć pewności. Na szczęście u nas wszyscy liżący obeszli się bez skutków ubocznych. Jowisz też 🤪
❄️ kiedy powiecie dzieciom „a teraz wytrzyjcie stół na mokro” weźcie pod uwagę, że mokrą rzeczą, którą mają najbliżej - są ich własne języki. Zanim zdążycie podać im ścierkę, stół prawdopodobnie będzie już wyczyszczony metodą „na kotka”, dlatego najpierw upewnijcie się, że na stole nie znajdują się żadne substancje niedozwolone i toksyczne
❄️ od razu naszykujcie odkurzacz
 
Uff. Uzbrojeni w te cenne wskazówki możecie przystępować do działania 😃 O ile jeszcze będziecie mieli siłę po 🛷⛄️🐾
Do wykonania prac użyliśmy:
ołówków JOVI Trigraph i Trigraph Maxi
 
Można je kupić w sklepie: http://sklep.jovi.net.pl/

Zobacz galerię:


 
 
 
 
 
 
 
 
 

Wybrane ogłoszenia

Totalna nowość w marce ESCUELA!
Pióra wieczne i kulkowe na naboje.
Nowe tonery do drukarek Canon.
Płyny do czyszczenia sprzętu elektronicznego.
Idealna do domowego biura.
Nowa oferta marki JOVI
Wesołe, miłosne o wersja "zrobione".
Idealna dla dzieci i dorosłych.
Nowa oferta marki JOVI.
Podręczna drukarka etykiet
Samoprzylepne uchwyty do większości rodzajów kabli ...

Losowo wybrane artykuły branżowe

  • Drugie życie patyczków do lodów.

    A co, jeśli recykling patyczków z lodów może dać nam dużo frajdy? Mamy dla Was świetny pomysł na robienie puzzli i uczenie się figur geometryczne właśnie wykorzystując pozostałości po lodach.

    Więcej…  
  • Co jesteś w stanie zrobić z modeliny, plasteliny, gliny czy ciastoplasteliny?

    Modelina, plastelina, glina rzeźbiarska, ciastopianka - to produkty, z którymi każdemu z nas kojarzy się dzieciństwo. Świetne do zabawy, idealne do nauki dają możliwość nieograniczonych działań.

    Więcej…